Rocznica Ślubu
Dzis 4-ta rocznica naszego slubu:) Szukalam wiec jakiejs fajnej madrej sentencji o malzenstwie na internecie ale niewiele pisarzy i filozofow wypowiadalo sie pozytywnie o malzenstwie:( Wiekszosc cytatow byla bardzo sarkastyczna i malowala bardzo negatywny obraz instytucji malzenstwa. Ogolnie rzecz biorac idac do oltarza skazujesz sie na dozywotnie galery, malzenstwo zabija romantyzm, niszczy uczucie, ktore was polaczylo a faceci zonaci maja po prostu totalnie przesrane. Kazda kobieta po slubie zamienia sie w potwora i wlasciwie zawarcie zwiazku malzenskiego oznacza poczatek konca waszej milosci. Hmmm nasz staz malzenski nie jest moze zbyt imponujacy i znam rzeczywiscie wiele malzonkow, ktorzy mecza sie w swoich zwiazkach ale mimo wszystko uwazam ze zycie malzenskie moze byc naprawde fajne. Nie jestem zadna ekspertka w tej dziedzinie, ale wydaje mi sie, ze duzo zalezy od tego kogo wybralo sie na swojego malzonka. Oczywistym jest dla mnie ze wybiera sie osobe, ktora sie kocha, problem w tym ze czlowiek czasami zakochuje sie w zupelnie nieodpowiednich osobach niestety. Milosc jest slepa niestety - wiem cos o tym:)Jesli wiec mimo wszystko decydujesz sie na malzenstwo z jakis niebieskim ptakiem, balaganiarzem, czlowiekiem nieodpowiedzialnym, alkoholikiem albo babiarzem itd. to niewiadomo jak wielka milosc was polaczyla beda klopoty. Niby milosc ci wszystko wybaczy...ale ile razy mozna wybaczac, w pewnym momencie wyrozumialosc i cierpliwosc ulega wyczerpaniu. Wiele kobiet wierzy ze uda im sie zmienic swojego partnera, nic bardziej mylnego - znam wprawdzie dwa takie przypadki kiedy kobieta i jej milosc zadzialaly cuda. Ale to sa wyjatki potwierdzajace jedynie regule, ten numer nie przechodzi niestety.
W malzenstwie wazna jest tez zdolnosc chodzenia na kompromisy, bez niej ani rusz. No i komunikacja lub czasami przemilczenie sprawy - nie wszystko trzeba roztrzasac.
Ja mialam to szczescie ze udalo mi sie znalezc Wiesia. To polowa naszego malzenskiego sukcesu:) Druga polowa to dobre checi, bo trzeba byc nastawionym pozytywnie do drugiego czlowieka, nie myslec tylko o swoich potrzebach, czasami spotkac sie wpol drogi, ustapic, nie wkurzac sie o glupstwa i rozmawiac ze soba o waznych sprawach. Latwo oczywiscie napisac trudniej wykonac. Wiem, wiem ale z odpowiednim partnerem jest to wykonalne i nie wymaga wcale wielkiego wysilku czy poswiecenia. Wiele kobiet oczekuje od swojego malzonka czytania w ich myslach - umiejetnosc dotad nieopanowana przez zadnego faceta, domyslania sie ich pragnien, organizacji romantycznych eskapad i kolacji, zaskakujacych prezentow itd itp.
Ja po 4 latach malzenstwa wiem juz ze wazniejsze sa zupelnie inne rzeczy, i doceniam w swoim malzonku to, co robi dla mnie na codzien. To sa czesto drobnostki, ale jak ciesza i umilaja mi zycie:) Wiele jego zachowan to po prostu znak dla mnie ze mysli o mnie, pamieta co lubie, pomaga mi wyprzedzajac moja prosbe o pomoc. To jest wlasnie nasz malzenski romantyzm, czesto bardzo prozaiczny, ale osladzajacy nasze zycie bardziej niz kolacja przy swiecach raz od wielkiego dzwonu. Najwazniejsze jednak dla kobiety, przynajmniej dla mnie, jest by moc polegac na swoim mezczyznie, miec w nim oparcie, wiedziec ze jest odpowiedzialny i poradzi sobie bez trzymania go za raczke. Dla mnie koszmarem bylo by zycie z facetem, ktorego musze pilnowac, nianczyc, pomagac na kazdym kroku. Znam wiele malzenstw, w ktorych kobieta nosi przyslowiowe spodnie - ona decyduje, organizuje, zalatwia, placi rachunki itd i jest oczywiscie z siebie bardzo dumna - ma ku temu powody, ale nikt mi nie wmowi ze tak jest jej dobrze i jest szczesliwa sama szarpiac sie ze wszystkimi problemami.
Ja ciesze sie strasznie ze zakochalam sie w mezczyznie twardo stapajacym po ziemi, na ktorym moge polegac, ktory jest wspanialym ojcem z niekonczaca sie cierpliwoscia.
No i dzisiaj swietujemy, niestety osobno, bo mezulek jeszcze w Ohio ale zawita do domu przed polnoca:) Jutro zrobimy sobie swietowania ciag dalszy. Ja jestem za obchodzeniem wszelkiego rodzaju milych okazji - zwlaszcza rocznic slubu gdy nie oznaczaja one kilku lat katorgi:):)
W malzenstwie wazna jest tez zdolnosc chodzenia na kompromisy, bez niej ani rusz. No i komunikacja lub czasami przemilczenie sprawy - nie wszystko trzeba roztrzasac.
Ja mialam to szczescie ze udalo mi sie znalezc Wiesia. To polowa naszego malzenskiego sukcesu:) Druga polowa to dobre checi, bo trzeba byc nastawionym pozytywnie do drugiego czlowieka, nie myslec tylko o swoich potrzebach, czasami spotkac sie wpol drogi, ustapic, nie wkurzac sie o glupstwa i rozmawiac ze soba o waznych sprawach. Latwo oczywiscie napisac trudniej wykonac. Wiem, wiem ale z odpowiednim partnerem jest to wykonalne i nie wymaga wcale wielkiego wysilku czy poswiecenia. Wiele kobiet oczekuje od swojego malzonka czytania w ich myslach - umiejetnosc dotad nieopanowana przez zadnego faceta, domyslania sie ich pragnien, organizacji romantycznych eskapad i kolacji, zaskakujacych prezentow itd itp.
Ja po 4 latach malzenstwa wiem juz ze wazniejsze sa zupelnie inne rzeczy, i doceniam w swoim malzonku to, co robi dla mnie na codzien. To sa czesto drobnostki, ale jak ciesza i umilaja mi zycie:) Wiele jego zachowan to po prostu znak dla mnie ze mysli o mnie, pamieta co lubie, pomaga mi wyprzedzajac moja prosbe o pomoc. To jest wlasnie nasz malzenski romantyzm, czesto bardzo prozaiczny, ale osladzajacy nasze zycie bardziej niz kolacja przy swiecach raz od wielkiego dzwonu. Najwazniejsze jednak dla kobiety, przynajmniej dla mnie, jest by moc polegac na swoim mezczyznie, miec w nim oparcie, wiedziec ze jest odpowiedzialny i poradzi sobie bez trzymania go za raczke. Dla mnie koszmarem bylo by zycie z facetem, ktorego musze pilnowac, nianczyc, pomagac na kazdym kroku. Znam wiele malzenstw, w ktorych kobieta nosi przyslowiowe spodnie - ona decyduje, organizuje, zalatwia, placi rachunki itd i jest oczywiscie z siebie bardzo dumna - ma ku temu powody, ale nikt mi nie wmowi ze tak jest jej dobrze i jest szczesliwa sama szarpiac sie ze wszystkimi problemami.
Ja ciesze sie strasznie ze zakochalam sie w mezczyznie twardo stapajacym po ziemi, na ktorym moge polegac, ktory jest wspanialym ojcem z niekonczaca sie cierpliwoscia.
No i dzisiaj swietujemy, niestety osobno, bo mezulek jeszcze w Ohio ale zawita do domu przed polnoca:) Jutro zrobimy sobie swietowania ciag dalszy. Ja jestem za obchodzeniem wszelkiego rodzaju milych okazji - zwlaszcza rocznic slubu gdy nie oznaczaja one kilku lat katorgi:):)



mój zbiór cytatów

