Rozstania i powroty
No wiec nie wiem dlaczego moje zycie pelne jest rozstan, zwiazkow na odleglosc i tesknoty w zwiazku z tym. Kiedys, kiedy jeszcze mialam na to czas i bardzo sie takimi sprawami pasjonowalam, zrobilam sobie moj osobisty horoskop urodzeniowy i wynikalo z niego ze duzo w moim zyciu bedzie pozegnan, powrotow, wyjazdow i rozstan. Sadzilam wtedy ze odnosi sie to do mojego owczesnego zwiazku na odleglosc, nie zdawalam sobie sprawy ze to dopiero poczatek:(
Zaczelo sie od wyemigrowania mojej najblizszej przyjaciolki do stanow, byla dla mnie jak siostra przez wiele wiele lat i bardzo to przezylam.
Rok pozniej zakochalam sie w chlopaku z innego miasta. Przezylam 5 lat weekendowego zwiazku na odleglosc, po jego rozpadzie myslalam sobie nigdy wiecej.
Pare miesiecy pozniej wyjechalam do stanow na wakacje... i zostalam. W polsce zostawilam cala swoja rodzine, wszystkich znajomych - tesknota przez pierwszy rok byla miejscami nie do zniesienia.
Poznalam Wiesia:) pomyslalam los sie do mnie usmiechnal, ale Wiesiu mieszkal i pracowal w Tampie a ja w Naples - znowu weekendowy zwiazek na odleglosc.
Po roku przeprowadzilam sie do Tampy, wzielismy slub - na ktorym z mojej rodziny byla tylko moja mama - i super ze chociaz jej sie udalo! Jest pieknie! Dopoki Wiesiu nie znajduje nowej pracy - wyjazdowej, akurat gdy dowiadujemy sie ze jestem w ciazy z Maycia. Cala ciaze Wiesiu krazy miedzy domem a Dallas w Texasie - tym razem mam weekendowe malzenstwo.
Po urodzeniu Mayci Wiesiu pracuje na lokalnym projekcie, jest fajnie mam meza w domu:) Nie na dlugo jak sie okazuje. Tej wiosny zaczal jezdzic do Columbus w Ohio. Znowy jestem slomiana wdowa w tygodniu i znowu w ciazy.
Mieszkam w stanach 6 lat juz, mama odwiedzila mnie 3-krotnie, w tym raz z tata. Ja odwiedzilam Polske raz. W tym roku udalo mi sie spotkac z bratem, ktory przyjechal do stanow sluzbowo. Z moja przyjaciolka spotykam sie co kilka tygodni, bo mieszka w Naples.
I tak wyglada moje zycie:) Wciaz za kims tesknie, albo na kogos czekam, albo sie z kims zegnam. Ponoc do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic, ano mozna...ale lzej na sercu nie jest, tylko moze latwiej sie to znosi.
Zaczelo sie od wyemigrowania mojej najblizszej przyjaciolki do stanow, byla dla mnie jak siostra przez wiele wiele lat i bardzo to przezylam.
Rok pozniej zakochalam sie w chlopaku z innego miasta. Przezylam 5 lat weekendowego zwiazku na odleglosc, po jego rozpadzie myslalam sobie nigdy wiecej.
Pare miesiecy pozniej wyjechalam do stanow na wakacje... i zostalam. W polsce zostawilam cala swoja rodzine, wszystkich znajomych - tesknota przez pierwszy rok byla miejscami nie do zniesienia.
Poznalam Wiesia:) pomyslalam los sie do mnie usmiechnal, ale Wiesiu mieszkal i pracowal w Tampie a ja w Naples - znowu weekendowy zwiazek na odleglosc.
Po roku przeprowadzilam sie do Tampy, wzielismy slub - na ktorym z mojej rodziny byla tylko moja mama - i super ze chociaz jej sie udalo! Jest pieknie! Dopoki Wiesiu nie znajduje nowej pracy - wyjazdowej, akurat gdy dowiadujemy sie ze jestem w ciazy z Maycia. Cala ciaze Wiesiu krazy miedzy domem a Dallas w Texasie - tym razem mam weekendowe malzenstwo.
Po urodzeniu Mayci Wiesiu pracuje na lokalnym projekcie, jest fajnie mam meza w domu:) Nie na dlugo jak sie okazuje. Tej wiosny zaczal jezdzic do Columbus w Ohio. Znowy jestem slomiana wdowa w tygodniu i znowu w ciazy.
Mieszkam w stanach 6 lat juz, mama odwiedzila mnie 3-krotnie, w tym raz z tata. Ja odwiedzilam Polske raz. W tym roku udalo mi sie spotkac z bratem, ktory przyjechal do stanow sluzbowo. Z moja przyjaciolka spotykam sie co kilka tygodni, bo mieszka w Naples.
I tak wyglada moje zycie:) Wciaz za kims tesknie, albo na kogos czekam, albo sie z kims zegnam. Ponoc do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic, ano mozna...ale lzej na sercu nie jest, tylko moze latwiej sie to znosi.
mój zbiór cytatów

Komentarze: 0
Dodaj komentarz
<< z powrotem