Hej!
Wczoraj umiescilismy nowe zdjecia - glownie w celu pokazania mojej rodzince w Polsce chrzcin Mayci a tu juz tyle komentarzy!
To jest naprawde fajne jak publikuje sie zdjecia swojego ukochanego dziecka i taki jest mily odzew ze strony ludzi ktorych nawet sie nie zna :)- w wiekszosci przypadkow!
Dopytujecie sie skad sie tu wzielam... Odpowiedz brzmi: przyjechalam na wakacje :) 30 maja uplyna 4 lata od mojego wyjazdu!
Pol roku zalatwiania na 5-tym roku studiow zaowocowalo wyjazdem zorganizowanym przez Camp America, ktory mial pomoc mi opanowac jezyk w stopniu zadowalajacym, bo mojej znajomosci angielskiego brakowalo praktyki. Mialam rowniez nadzieje, ze uda mi sie odwiedzic przy okazji moja najlepsza przyjaciolke, ktora wyemigrowala do Stanow pare lat wczesniej.
Przepracowalam 5 miesiecy jako housekeeper na obozie letnim dla dzieci na Big Pine Key na Florydzie, gdzie tak na marginesie bardzo mi sie podobalo mimo braku klimatyzacji. Ostatni miesiac mojego pobytu spedzilam u mojej przyjaciolki, ktora przez ten caly czas przekonywala mnie zebym zostala jednak i nie wsiadala na samolot powrotny. Zaklinala sie ze znalazla mi meza i jak tylko mogla najszybciej wraz z siostra kandydata zorganizowala male swatanko:)
W koncu zgodzilam sie zostac "troche" dluzej i dla swietego spokoju - spotkac sie z owym kawalerem i o dziwo.....zakochalam sie:)
Zakochalam sie w tych jego pieknych oczach i dlugich rzesach ale przede wszystkim w tej jego niewiarygodnej dobroci. Jest nalepszym czlowiekiem jakiego znam i ciesze sie ze moja przyjaciolka pomogla mi go odnalezc:) Bede jej wdzieczna do konca zycia!
Pobralismy sie 2 lata temu. I mimo ze zawsze obawialam sie watpliwosci w dniu swojego slubu, 29 maja dwa lata temu nie mialam zadnych:)
Jak wyjezdzalam wszyscy mowili zebym nie wracala, ale jak oglosilam ze zostaje wielu bylo oburzonych moja decyzja - ponoc to dlatego ze Ameryka mnie zmienila i zobaczylam dolary. Trudno im bylo uwierzyc ze znalazlam swoja druga polowe i to wlasnie mna powodowalo.
Najwyrazniej nie znali mnie zbyt dobrze! Ale tak to juz jest nie zadowoli sie wszystkich. A w koncu to moje zycie i moje decyzje, ja ponosze ich konsekwencje i tesknie za swoja rodzina i znajomymi.
Ale nie mozna miec wszystkiego prawda?:)
Czy ta sprowokowana odpowiedz satysfakcjonuje Pisule???:)
Ach i jeszcze dla wiadomosci niejakiej Lidki - zamierzam sie wiecej chwalic - moja corka bo jest cudna i moim mezem bo jest wspanialy wiec jesli nie mozesz tego zniesc no to przykro mi, chyba musisz znalezc sobie jakis inny blog do ogladania, bo na moim blogu pokazuje wszystko co najlepsze w moim zyciu.
I badz tak mila i moich rodzicow do tego nie mieszaj ok??? :)
Koncze juz bo strasznie sie rozpisalam - Maya miala dluzsza drzemke:)
Pozdrawiam stalych bywalcy naszego blogu i tych mniej stalych tez:)